Poczdam w jeden dzień: spacer po mieście pałaców i ogrodów bez pośpiechu

Często słyszymy, że podróżowanie w starszym wieku albo z mniej sprawnymi kolanami wymaga rezygnacji z wielu atrakcji. Nic bardziej mylnego! Nasza niedawna jednodniowa wycieczka do Poczdamu udowodniła nam, że kluczem do udanego wyjazdu nie jest wyścig z czasem, ale dobra organizacja i przyzwolenie sobie na wolniejsze tempo. Choć łatwo nie było

Zabieramy Was dziś na spacer po miejscu, które zachwyca elegancją, historią i – co dla nas niezwykle ważne – jest niezwykle przyjazne dla osób, które wolą unikać trudnych podejść, chociaż to trochę bieg między zabytkami.

Bramy i Stare Miasto – łagodne wejście w historię

Naszą przygodę rozpoczęliśmy w samym sercu Poczdamu. Szczególnie że właśnie tutaj wypatrzyliśmy dogodny podziemny parking. Z jednej strony starówka, z drugiej kilkadziesiąt metrów do parku Sanssouci.

Z podziemnego parkingu wyszliśmy wprost w ramiona Łuku Triumfalnego na Brandenburger Straße. Zaskoczyło nas, że Brandenburski Łuk Triumfalny w Poczdamie powstał wcześniej niż ten słynny w Berlinie! Jest przepiękny, bogato zdobiony i stanowi idealny punkt startowy do spaceru.
Mieliśmy trochę szczęścia, bo trafiliśmy w moment kiedy nikogo tutaj nie było. Potem już się nie udało zrobić fotki bez ludzi.

Zaraz za bramą rozciąga się urokliwa, wyłączona z ruchu kołowego starówka. To dla nas ogromny plus – brak pędzących aut i płaski, zadbany deptak sprawiły, że mogliśmy spacerować bez stresu.

Stara część miasta może nie rzuca na kolana spektakularnymi zabytkami ale oczarowała nas pastelowymi kamienicami, kameralnymi kawiarniami i spokojną atmosferą. Do tego kolorowa galeria przechodniów, która świadczyła o tym jakim otwartym miastem jest Poczdam.

Dzielnica Holenderska – kawałek Amsterdamu w Niemczech

Po krótkim odpoczynku skierowaliśmy się w stronę Dzielnicy Holenderskiej (Holländisches Viertel). To absolutny klejnot Poczdamu! Przejście tam zajęło nam zaledwie kilkanaście minut płaską drogą.

Gdy weszliśmy między czerwone, ceglane domki z charakterystycznymi okiennicami, poczuliśmy się jak przeniesieni do miniaturowej Holandii. To największy taki zespół architektoniczny poza granicami Holandii w całej Europie. Cała dzielnica jest niezwykle zwarta, więc nie wymaga pokonywania wielkich odległości. Pomiędzy urokliwymi uliczkami kryją się małe pracownie rzemieślnicze, antykwariaty i przytulne kawiarenki.
O naszym zwiedzaniu tej ciekawostki przeczytajcie w naszym wpisie: Dzielnica Holenderska w Poczdamie.

Park Sanssouci – królewska elegancja bez barier

Popołudnie zarezerwowaliśmy na absolutną perłę Poczdamu – Park i Pałac Sanssouci. Słowo sans souci oznacza „bez trosk” i dokładnie tak się tam poczuliśmy.

Mając świadomość naszych ograniczeń ruchowych, nie próbowaliśmy obejść całego, ogromnego kompleksu na piechotę. Wybraliśmy główną, szeroką aleję, która jest płaska i bardzo wygodna do chodzenia. Słynny pałac na wzgórzu i tarasowe winnice wyglądają majestatycznie z dołu! Choć schody prowadzące na górę wyglądały kusząco, zdecydowaliśmy się na łagodniejsze podejście bocznymi ścieżkami, robiąc po drodze krótkie przystanki na ławeczkach, których w parku jest pod dostatkiem.

Błędem było zdecydowanie się na spacer do tzw. nowego pałacu. Odległość była zbyt duża, a dodatkowo elewacja była w remoncie.

Nasze refleksje z jednodniowej wycieczki

Poczdam okazał się dla nas miastem idealnym. Jest płaski, dobrze skomunikowany, ma mnóstwo miejsc do odpoczynku i niesamowite nagromadzenie piękna na stosunkowo małej przestrzeni. Dzień minął nam nie na pętli zmęczenia, ale na czerpaniu radości z każdego wspólnego kroku.

Jeśli tak jak my wolicie zwiedzać powoli, chłonąć atmosferę i nie ścigać się z przewodnikiem – Poczdam na jeden dzień będzie strzałem w dziesiątkę!